Recenzja książki "Jak ukraść psa"
"Jak ukraść psa" Hmmm... Na początku, kiedy dostałam tą książkę pomyślałam sobie "Kurczę... Co to za książka???" Myślałam, że będzie to jakaś żałosna historyjka, ale gdy zaczęłam ją czyać od razu mnie wciągnęło i siedziałam nad nią ok. 1,5h, aż jej nie skończyłam. Książka ta opowiada o ciężkim życiu zaledwie 11 letniej Georginy, jej młodszego brata -> Tobbiego i ich mamy. Rodzina po tym jak zostawił ich ojciec traci dom jak i większość swoich rzeczy i mieszka w starym samochodzie. Pewnego dnia Georgina znajduje ogłoszenie o zaginionym psie, a pod ni napis "NAGRODA 500$". Dziewczynka postanawia ukraść psa, którego właścicielami są w miarę zamożni ludzie i oddać go w momencie gdy pojawi się ogłoszenie z nagrodą dla znalazcy zaginionego psiaka. Po pewnym czasie rodzeństwo znajduje "odpowiedniego" zwierzaka i postanawia go ukraść. Niedługo po tym okazuje się, że właścicielka psiaka wcale nie jest bogata i nie ma 500$, aby dać taką nagrodę. Georgina postanawia oddać właścicielce jej psa, bo widzi, że staruszka nie może znieść rozłąki z ukochanym psem. Dziewczynka przeprasza i przyznaje się do błędu. Zaraz po tym zdarzeniu okazuje się, że mama znalazła dla nich dom i wszystko kończy się szczęśliwie.
Podsumowując:
Jest to książka z której można wyciągnąć wiele wniosków, a także wiele nauczyć. Osobiście bardzo lubię tą lekturę i na pewno chętnie do niej powrócę, więc zapraszam także was do zapoznania się z lekturą. Mam nadzieję, że będziecie równie zaskoczeni i zauroczeni tą książką tak jak ja byłam i jestem.

Fajny blog. :) Popracuj nad wyglądem i szablonem a zdobędziesz więcej czytelników. :)
OdpowiedzUsuń